wtorek, 9 marca 2010

Kościół


Każda młoda kobieta marzy kiedyś o ślubie. Wesele, muzyka, kwiaty. To jest właśnie to czego każda z nas pragnie. Nie jest to niestety takie łatwe. Samo znalezienie odpowiedniego partnera graniczy z cudem. Też nie można przesadzać ale biorąc po uwagę liczbę rozwodów to można dojść do jakiś wniosków. Jeżeli już będzie ten mężczyzna to nie znaczy że wszystko jest załatwione. "Zmuszenie" go aby się oświadczył to kolejny problem...

Jeżeli pierwszy akapit przejdzie nam koło nosa to pozostaje tylko przygotowanie całej ceremonii. Kiedyś to był bardzo przyjemny okres, jeździło się po rodzinie, dawało zaproszenia, zamawiano salę. Teraz nie wiem dlaczego wszytko dzieje się nerwowo i szybko. Nerwy bo zaplanowana data ślubu już w kościele jest zajęta. Z salą weselną może być tak samo. Lepiej zapowiadają się restauracje i tego typu gastronomia.

Na samym końcu pozostaje nam fotografia ślubna oraz wspomnienia. Później są dzieci i nie ma czasu aby siedzieć wieczorem ze swoim ukochanym i oglądać zdjęcia. Podoba Wam się taka perspektywa życia?

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz