W ten weekend mam kolejny ślub do sfotografowania. Tym razem muszę jechać ok 200km aby dotrzeć do kościoła. Wesele w dodatku też ma być trochę oddalone od kościoła więc szykuje się sporo jeżdżenia do Polsce. Para młoda już dawno zamówiła u mnie robienie zdjęć. Poprosili mnie aby fotografia ślubna była wyjątkowa. Nie wiem co to w praktyce oznacza ale chyba że mam się jakoś szczególnie postarać. Jeszcze nigdy nie spotkałam się z negatywnym odbiorem moich zdjęć więc chyba jakieś szczególne staranie się i denerwowanie tym nie wchodzi w grę. Wykonuję swoją pracę najlepiej jak potrafię więc nie mam sobie nic do zarzucenia.
Przecież mogą im się nie podobać moje zdjęcia. Nie kupią ich ale jak i tak będę miała na tym całym ślubie zarobek. Od pieniędzy jednak bardziej zależy mi na tym aby fotografia ślubna podobała się wszystkim z ich rodziny. Wtedy czuję się bardzo dobrze, czuję że moja praca nie idzie na marne i komuś sprawię radość podczas oglądania moich zdjęć. Trzeba się brać do pracy i przygotować sprzęt. Mamy tam już być w piątek więc zostało mało czasu. Lecę...
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz