środa, 23 czerwca 2010

Ciężko było

Przepraszam że dopiero teraz się odzywam ale wróciłam w poniedziałek i ciągle miałam zajęcie. Czy to fotografia ślubna czy zrobienie czegoś w domu...po prostu szaleństwo. Dopiero teraz mam chwilę wolnego więc siedzę w necie. Sobota i niedziela była ciężka. Po pierwsze daleki dojazd na ślub i wesele, po drugie coś nam się stało z samochodem a po trzecie zapomniałam z domu bardzo ważnego sprzętu który był mi potrzebny. To jakieś fatum...

Fotografia ślubna podobała się parze młodej bo już wczoraj wysłałam im pokaźną porcję ślubnych zdjęć. Po godzinie dostałam odpowiedź że są zadowoleni. Nie ma lepszego uczucia jak zadowolony klient. Moja praca jest o tyle łatwiejsza że para młoda ciągle jest w świetnym humorze jak ogląda fotografie. Przecież ślub to najpiękniejszy okres w ich życiu. Czy ktoś myśli o tym aby robić fotografowi awanturę o złe zdjęcia? Heh:)Oczywiście moje zdjęcia nie są złe, od razu wyjaśniam. Wiecie i czym marze? O tym aby się porządnie wyspać. Nie spałam dłużej niż 6 godzin od piątku. Jestem strasznie zmęczona ale na pocieszenie mogę powiedzieć że w ten weekend mam wolne. Chyba gdzieś sobie wyjadę bo już mam dość ten monotonii.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz