czwartek, 29 lipca 2010

Kolejne uroczystości

W ostatnich tygodniach nie miałam żadnych problemów z parami młodymi. Każdy ślub i fotografia ślubna była udana tak więc nie mam powodu do niezadowolenia. W tym tygodniu mam nadzieje że też nie będzie problemów. Jestem trochę zmęczona choć nie pracuję 5 dni w tygodniu po 8 godzin. Jednak pracować wtedy gdy wszyscy inni maja weekend nie jest dobre psychicznie. Jakoś mi to wszystko wcześniej nie przeszkadzało ale to może dlatego że we wcześniejszych latach po prostu nie miałam tylu chętnych na moje zdjęcia.

Fotografia ślubna ciągle jest popularna. Nie może być inaczej. Po prostu zdjęcia i filmy są jedyną pamiątką oprócz wspomnień. Nie zawsze jest tak że młoda para chce dostać zdjęcia ślubne w namacalnej postaci. Nie muszę ich wywoływać lecz daję im przerobione zdjęcia na płycie CD. Nie ma to dla mnie różnicy bo za wywołanie biorę dodatkowe pieniądze ale tracą i czas. Na dobrych zdjęciach można się dorobić. Nie żyję jednak w luksusach, wolę odkładać pieniądze na trudniejsze czasu (czarna godzina).

Powiem szczerze że przez to że naoglądałam się już setki ślubów straciłam jakoś przekonanie do tego cudownego działania kościoła i sakramentalnego "TAK". Wiem że to źle bo sama kiedyś mam nadzieje stanę przy ślubnym kobiercu. Może wtedy będzie to zupełnie inne uczucie, może nie będę ślubu postrzegała jako miejsce pracy i zarobku...Na razie muszę się przygotowywać i sprawdzić sprzęt bo ślub już w sobotę. Na szczęście blisko....


Brak komentarzy:

Prześlij komentarz